Choć zawsze chciałam umieć szyć na maszynie i miałam ciągle dostępną maszynę mamy, nigdy nie miałam możliwości by ktoś mi wytłumaczył jak to wszystko działa - mama nigdy nie miała czasu, a była jedyną znaną mi szyjącą osobą.
Dlatego tydzień temu, gdy na łódzkim spotkaniu forum spookyfashion rozmowa zeszła na tematy ubrań, tkanin i pokrewne, wyznałam dziewczynom że chciałabym nauczyć się szyć. Od razu pomocną dłoń wyciągnęła Nina (jej prace możecie znaleźć tu: LFDT), i tak to w środę po południu spotkałyśmy się u mnie w domu.
Miło było się dowiedzieć, że maszyna mamy jest jedną z wcześniejszych modeli Łucznika, jeszcze bezimiennych, lecz ponumerowanych (mam model 884). Po przejściu bardzo szybkiego tutorialu Niny z nawlekania nici i użycia pokręteł, zobaczyłam jak szybko i sprawnie przyszyła koronkę swojej spódnicy. Potem przyszedł czas na próbne zszywanie dwóch skrawków z jeansów, co poszło mi wyjątkowo dobrze jak na pierwszy raz. Dlatego po skrawkach przyszedł od razu czas na coś 'poważnego' - ozdobny garter, czyli podwiązka. Jak widać bardzo mnie ciągnie do pastel gotyku ;^;
Prowadzona krok po kroku radami Niny odkrywałam możliwości swoje i maszyny.
A oto co powstało:
Ćwieki i kwiatek obowiązkowe :D
Już wiem, że na podwiązce się nie skończy. Tyle mam bluzek i spódnic do przerobienia :3
EN:
I always wanted to be able to sew things on the machine, but I had no opportunities to obtain this ability - untill now! My friend Nina (you can see her amazing creations here: LFDT) visited me during last week and explained everything, step by step. Firstly I watched her adding the lace to her beautiful skirt, then tried to stitch together two pieces of jeans cloth. I went really nice, that's why I decided to go for something "big" - my own garter! (Can you already see how attracted I am to pastel goth? xD This studded garter was my no.1 on my wishlist since I've heard about this style). With Nina's great tips I did it! As you see above, I used 6 studs and one artificial flower.
By the way, on friday I went to shopping mall and I totally fell in love with few clothes from New Yorker. I need to buy them ;___;
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel goth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel goth. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 kwietnia 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
Where'd You Go?
W kategorii regularność pisania powinnam dostać nagrodę pocieszenia za ostatnie miejsce.
Dużo się u mnie dzieje, Powoli nawet wypełniam wnętrzności mojej szafy czymś sensownym, lecz nie mam czym robić dobrych zdjęć w plenerze. A nie chcąc wrzucać zdjęć poczynionych komórką, kończy się na tym, iż nie piszę nic. I tak moje postanowienie sobie pięknie wygasło w ciemnym kącie zapomnienia.
Postanowiłam więc na razie radzić sobie z samą komórką, bardziej skupiając się na treści wpisów.
Niedługo powinnam zrobić wielkie porządki biżuteryjne. Postaram się pożyczyć aparat brata i udokumentować posiadane ozdoby. Sama jestem ciekawa, ile zostawię, a ile zdecyduję się sprzedać.
Zestaw z dziś:
♥ skirt - second hand ♥ stud bracelet - gift ♥ star bracelet - handmade ♥ sweater - mom's wardrobe ♥ shoes - Deichmann ♥ bag - Restyle.pl ♥ necklace - made by me ♥ earring with chain - Lookah ♥
Eksperymentuję ostatnio z kolorami włosów i fryzurami. Królują głownie warkocze (duży wpływ książki "Igrzyska Śmierci", którą się zaczytuję w wolnych chwilach). Ostatnio udało mi się także zrobić warkocz inspirowany Elsą z "Frozen".
Choć pogoda od kilku dni jest wyjątkowo przygnębiająca, zebrałam się w sobie i gruntownie posprzątałam pokój, wliczając małe przemeblowanie. Od razu jest inaczej, w pewnym sensie świeżo. Ale ja lubię częste zmiany w otoczeniu. Jedynie mój kot nie może się przez chwilę zorientować gdzie co się znajduje ;)
Potrzebuję więcej waniliowych świeczek. Albo olejek eteryczny o takim zapachu. Koniecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







